STYL ŻYCIA Uncategorized

O postanowieniach

postanowienia

Mija właśnie pierwszy miesiąc tego roku. Wraz z rozpoczęciem stycznia często popadamy w szał postanowień. Czujemy, że Nowy Rok to nowy start. To co było podkreślamy grubą kreską i zaczynamy od nowa. Tak od teraz. Napiszę Wam dlaczego już tak nie robię.

O postanowieniach

Zewsząd słyszymy o tym, co na pewno nas uszczęśliwi, co powinniśmy postanowić by ten kolejny rok był lepszym od poprzedniego i oczywiście by w tym roku koniecznie stać się najlepszą wersją siebie.

Najczęstsze postanowienia to zapewne te, które tyczą się wizualnych aspektów naszej osoby, lub zarobków – bo to one we współczesnym świecie definiują człowieka. Oczywiście tworząc swoje postanowienia warto też zaplanować coś szalonego – lot paralotnią lub podróż gdzieś gdzie nas nie było. I brzmi to naprawdę dobrze – ale kiedy takie myślenie, gonienie za tymi postanowieniami może zrobić nam krzywdę?

 

Klątwa postanowień

Wiele razy słyszałam, że aby mieć większą motywację do zrealizowania swojego postanowienia trzeba się nim z kimś podzielić. Powiedzieć je głośno, najlepiej na rodzinnej imprezie lub publicznie – w gronie znajomych. Wtedy będziemy czuć odpowiedzialność nie tylko wobec siebie, ale wobec innych (!) żeby je zrealizować!

Bo jak nie…

To będzie wstyd i będziemy musieli się z nich tłumaczyć. A przecież może być wiele czynników, przez które nie udało nam się zrzucić 5 kg i polecieć do Tajlandii. Nie macie wrażenia, że pachnie to trochę takim niezdrowym porównywaniem się do innych i udowadnianiem innym że potrafimy być konsekwentni? Trochę za dużo w tym wszystkim innych a za mało nas samych..

Retrospekcje

Też tak kiedyś robiłam. Postanawiałam sobie zapuścić włosy, bo wszystkie dziewczyny miały długie, przeczytać konkretną liczbę książek, mieć najlepszą ocenę z matematyki, żeby tata był dumny. I nie ukrywam – gdy zbliżał się dead line popadałam w małe załamanie związane ze swoją nieporadnością, bo włosy wciąż za krótkie, a z matmy piątek było kilka i wcale się nie wyróżniłam na tle grupy.

Nie zachęcam do spoczęcia na laurach. Dobrze, że mamy motywacje, że inspirujemy się sukcesami innych, ale nie starajmy się zadowolić znajomych, lub robić coś tylko po to by zyskać w oczach rodziców. Dajmy sobie czas, niech nasze cele będą realne i przede wszystkim te wszystkie rzeczy róbmy z myślą o sobie.

W duchu slow

To do czego chcę zachęcić to do zatrzymania się. Nie we wszystkim trzeba być od razu najlepszym, nie wszystko musimy zrealizować w tym konkretnym roku, po to by dogonić rówieśników lub wzbudzić podziw u innych.

W tym roku Sylwestra i Nowy Rok spędziłam w totalnej głuszy, gdzie w ciepłym swetrze i wygodnych spodniach siedziałam przy kominku i zrobiłam podsumowanie roku.

Wypisałam wszystkie dobre rzeczy jakie przytrafiły się mi i moim bliskim. Było tego naprawdę sporo! Często dopiero jak spiszemy takie rzeczy jak:

  • weekendowe wyjazdy za miasto,
  • zdrowi rodzice,
  • dzieci, które z chorób wychodziły bez szwanku,
  • nabyte nowe umiejętności i rozwinięcie tych dawnych,
  • małe sukcesy w pracy
  • kilka błędów, na których nauczyłam się czegoś dobrego

wtem – zaczynamy to wszystko doceniać.

Tak jakby ktoś nam nagle coś pokazał i uświadomił.

Warto się zatrzymać, pomyśleć o sobie, swoich najbliższych, starać się czerpać z konkretnej chwili jak najwięcej dobrego,być wdzięcznym za to co udało nam się osiągnąć. Powodzenia!